Jak to się zaczeło?

Jak to się zaczeło?

Nieodłącznym elementem obchodów 11 listopada w Górze jest Bieg Niepodległości. Już tak
kojarzy się z tym dniem, że o innych formach świętowania zapomina się. Świadczy o tym chociażby
udział widzów i z roku na rok coraz liczniejszy udział górowskich biegaczy. Zmienna pogoda, niekiedy
wręcz zimowa, zmiana trasy i regulaminu biegu nie odstrasza kibiców, wiernie towarzyszą biegaczom.
Zawodnicy chwalą dobrą organizację i atmosferę zawodów.
Pierwszy bieg i kolejne (do 2002 r.) organizował pomysłodawca imprezy Marek Kędziora
z grupą osób, następnie organizację przejął Ośrodek Kultury Fizycznej w Górze pod kierunkiem
najpierw Dariusza Wołowicza, a następnie Ryszarda Wawera.
Marek Kędziora w latach 80. uprawiał biegi w klubie sportowym „Chrobry” Głogów, uczestniczył
w mistrzostwach Polski w Chorzowie, dwukrotnie rywalizował w maratonach pokoju w Warszawie.
W 1985 r. w ramach obchodów Dnia Zwycięstwa wraz Andrzejem Stankiewiczem przebiegł szlakiem
II Armii Wojska Polskiego – trasę z Trzebnicy do Góry. Pierwszy etap długości 53 km obejmował
odcinek z Trzebnicy do Jemielna przez Powidzko, Białawy, Żmigród i Wińsko; drugi o długości 33 km
z Jemielna do Góry.
Górowski Bieg Niepodległości narodził się z jego tęsknoty do biegów. Ważną rolę odegrała też
chęć promocji Góry. Zasłużył się jeszcze tym, że chciał i potrafił znaleźć sponsorów zawodów spoza
Góry, co później nie zawsze się udawało. Dzięki jego staraniom trasa biegu miała atest Polskiego
Związku Lekkiej Atletyki.